18-26 sierpnia 2011
Urlop spędzałem w Chorwacji. Nie nastawiałem się na wielkie bieganie, chodziło tylko żeby nie dopuścić do długiej przerwy w biega...
3 lipca 2011
Tegoroczny urlop spędzałem w Helu. Korzystając z okazji postanowiłem zrobić sobie nieco dłuższą wycieczkę biegową. Trasa to Władysławowo...
9 kwietnia 2011 roku.
Wieczorem przed Maratonem w Dębnie, pięciu zawodników KB-Rebus zorganizowało rozruchy za naszą zachodnią granicą.
marzec 2011 roku.
A było to tak...Za siedmioma górami, za siedmioma morzami zachciało mi się pobiegać. Jak zawsze... Tylko tyle i nic więcej. W końcu...
18 października 2009 roku.
To były początki naszego Klubu, a tak na prawdę... to Klubu jeszcze nie było. Zaczynaliśmy dopiero naszą przygodę z biegan...
-
Chorwacja 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011 07:00
-
Road to Hel
niedziela, 03 lipca 2011 10:46
-
Polska-Niemcy-Polska
sobota, 09 kwietnia 2011 20:20
-
RPA, Zambia
sobota, 12 marca 2011 12:00
-
Jurata - Hel - Jurata
niedziela, 18 października 2009 19:12
13 maja o 7.30 z Wołomina wyruszyło do Ostrołęki dwóch zawodników KB-REBUS.PL: Kazik Radomski i Piotrek Brzozowski. Po drodze – w Radzyminie, dołączył jeszcze Darek Połaski. 140 kilometrów trasy upłynęło na rozmowach na wiadomy temat i ani się obejrzeliśmy jak byliśmy na miejscu. Przed biurem spotkaliśmy się z Pawłem Kliglich (em? – sory nie chcę przekręcić), który dotarł na start z działki położonej nieopodal. Spotykamy też zaprzyjaźnioną grupę z „Bobra" Tłuszcz.
Szybki odbiór pakietów, toaleta, poranna kawka, przebieranie, toaleta, rozgrzewka, toaleta w terenie. Każdy z nas deklaruje na ile biegnie i po chwili ruszamy na trasę 18 Międzynarodowego Półmaratonu Kurpiowskiego. Pogoda jest zmienna, raz wieje i jest chłodnawo, za chwilę nawrót, biegniemy z wiatrem i jest całkiem gorąco. Trasa jest o tyle fajna, że jest sporo nawrotek i co kilkanaście minut możemy kibicować sobie wzajemnie podczas mijanek. Profil i przebieg trasy sprzyja, zarówno Kazikowi jak i piszącemu te słowa udaje się „nabiegać" rekordy życiowe. Darek i Paweł też uzyskują bardzo dobre czasy.
Oj, się działo na Kępie Potockiej w sobotę. Choć pogada, a raczej załamanie się jej w postaci drastycznej obniżki temperatury i wystąpienia opadów deszczu mogła raczej zniechęcać do tego typu eskapad. Opatrzność czuwała jednak nad biegaczami i jak na zamówienie w przedziale 10.00-11.00 opady zostały wstrzymane i w czasie rywalizacji na trasie było naprawdę komfortowo. Choć wstępnie na ten dzień planowałem wypad do Skawiny, też na dyszkę, to zniechęciła mnie do tego dysfunkcja mojego odcinka lędźwiowego kręgosłupa, któremu w tych okolicznościach tłuczenie się środkami lokomocji powszechnej nic dobrego nie wróżyło. Dlatego też około 8.30, nagle postanowiłem, się znaleźć na wyścigu w Warszawie, czego ostatecznie nie żałowałem. Dlaczego? Bo drugi etap GP Żoliborza zaznaczył się wysokimi notowaniami Rebusów szczególnie w kategoriach wiekowych.
Po 5 latach mieszkania w Warszawie odkryłem kolejne piękne zielone miejsce na mapie stolicy – Park Szczęśliwicki. Trochę późno, ale jednak gdyby nie start w biegu GO RUN, który odbywał się właśnie na terenie Ochoty dalej znałbym to miejsce tylko z opowieści. Bieg podzielony był na 2 tury zawodników, w każdej po 500 osób. Należy zaznaczyć, że niedzielne 5 km mocno różniło się od dotychczasowych biegów. Tym razem przyszło nam się zmierzyć ze zboczami Górki Szczęśliwickiej, co w połączeniu z delikatnie wilgotnym podłożem wydawało się trudnym wyzwaniem.
Tuż przed startem udało mi się spotkać zupełnie przypadkowo z Andrzejem Piątkowskim a później ze Sławkiem Pietrzykiem. Start, zgodnie ze wskazówkami Andrzeja rozpocząłem spokojnie. Trasa prowadziła raz w górę, raz w dół. Należy jednak zaznaczyć, że ścieżka biegu mocno „kręciła się" po zboczach góry. Utrzymanie się na nogach wymagało od biegaczy nie lada koncentracji. W rezultacie tempo mojego zbiegania było prawie porównywalne z wdrapywaniem się pod górkę. Bardzo łatwo można było złapać kontuzję, jednak szczęśliwie udało się cało dobiec do mety. Trailowe buty, o których Andrzej wspomina poniżej, okazały się dobrym (dla ich posiadaczy) wyborem na trasę po Górce Szczęśliwickiej.

Do Sandomierza udałem się na zakończenie długiego majowego weekendu w dwóch celach: poznawczo-turystycznym, to przecież perełka architektury, głównie renesansu, pięknie położona na wzgórzach nad Wisłą oraz, nie ukrywając, w celu pobiegania po okolicznych górkach i dolinkach, po to, aby wedle ostatnich zaleceń Prezesa po Cracovia Maraton „poprawić wytrzymałość" (dałem ciała na 2giej połówce).
Organizatorem imprezy był Urząd Miasta przy wydatnej pomocy Jacka Łabudzkiego, znanego ultrasa, uczestniczącego między innymi w ostatnim Marathon des Sables czyli Maratonu Piasków (230 km po piaskach Sahary) - przy bliższym poznaniu człowieka niezwykle sympatycznego.
Jak na krótki czas imprezy biegów było aż nadto: 10 km, półmaraton, maraton, bieg górski w stylu anglosaskim 21,45 km; +580/-580m, oraz biegi dla dzieci, bieg dla VIP-ow. Uczestników około 300. Żaden z klasycznych biegów również nie był zbyt płaski, w związku z tym, także wyniki odbiegały od „normalnych" (na 10km najlepszy wynik 36:59, reszta powyżej 40'; półmaraton 1:22:35: maraton 2:57:48).
Po ponad dwóch miesiącach zaktualizowałem ranking rekordów życiowych. Starałem się uwzględnić wszystkie starty jakie były zgłaszane przez zawodników od dnia ostatniej aktualizacji tj 26.02.2012. Wprowadziłem ponad 30 zmian do Waszych wyników. Rekordzistą jest Andrzej Piątkowski, który od końca lutego poprawił swoje wyniki na 5 dystansach, od mili przez piątkę, dychę, Półmaraton, a na maratonie kończąc. Podium uzupełniają Patrycja Bereznowska i Marcin Kurek z trzema nowymi życiówkami na różnych dystansach. Moje podsumowanie dotyczy wyłącznie progresji w okresie od ostatniej aktualizacji, nie uwzględniam przypadków kilkukrotnego urywania sekund na tym samym dystansie. A na przykład, Arek Firląg trzy razy poprawiał się na 5km.
Dodatkowo, została dodana zakładka 1609 metrów czyli klasyczna mila. Jeżeli ktoś, poza wskazanymi w tabeli posiada wyniki na tym dystansie prośba o zgłoszenie tego w komentarzu. Jeżeli nie będzie „reklamacji”, do zamieszczonych przeze mnie zmian, do końca tego tygodnia, to na podstawie tabel poszczególnych dystansów zaktualizujemy wyniki w profilach zawodników.
Aktualizacja 13.05.2012 - zdjęcia z poprzednich lat Polska Biega. Towarzystwo Aktywny Relaks i KB-rebus.pl zaprasza !
1. Gdzie: OSiR „Huragan" w Wołominie ul. Korsaka 4, bieżnia i płyta boiska dla najmłodszych.
2. Kiedy: 19.05.br. (sobota), godz. 8.00. Zapisy do godz. 9.30 w zależności od planowanego startu.
UWAGA !!! Przed startem wymagane jest podpisanie oświadczenia przez osoby powyżej 18 lat, do lat 18 wymagana jest zgoda z podpisem rodzica (druki dostępne przed startami). Po podpisaniu oświadczenia wydawane będą numerki startowe.
RAMOWY HARMONOGRAM STARTÓW :
8.45 – dystans 3 km (7,5 okrążenia bieżni), limit czasu 30 min
9.15 – biegną dzieci – (dystans od 100 do 300 m)
9.30 – dystans 2 km (5 okrążeń bieżni), limit czasu 15 min
9.50 – biegną dzieci starsze (dystans 400 m)
10.15 – dystans 1 km (2,5 okrążenia bieżni) dla początkujących, dla młodzieży bez limitu czasu
Aktualizacja 08.05.2012 - rozwijamy temat
Witam !
Mamy zgodę Pana Dyrektora Huraganu. Przesyłam trochę znowelizowaną zajawkę na temat co będzie potrzebne:
1.Przygotowanie oświadczeń (format jak najmniejszy, ekonomiczny, np 4 szt na formacie A4) 2.Oba oświadczenia w dużym formacie A4 do zawieszenia na tablicę info (tablicę pożyczę od Lechitów) 3.Kilka plakacików w/g wzoru polska biega do powieszenia w strategicznych miejscach, to samo będzie można użyć do puszczenia w prasie i na stronach urzędu, naszej itp. (ważne by elegancko wstawić podprogowo kb-rebus.pl i odsyłać po szczegóły na stronę). 4.Numerki dla dzieci. Myślę, że zminimalizowane do 1/6 formatu A4 na jedną agrafkę i wystarczy nadruczek typu Polska biega i kb-rebus.pl (chodzi o to, że dostanie ten co podpisze oświadczenie i jest wciągnięty na listę). Numerki dla dorosłych to mamy. 5.Może ktoś chce porobić fotki, też było by miło.
Parę deklaracji personalnych już było, także jeszcze temat będziemy precyzować. Trochę wody oczywiście zabezpieczymy.
Jak macie państwo jakieś sugestie to bardzo proszę, bo najdalej w czwartek chcę zgłosić oficjalnie imprezę do akcji.
Pozdrawiam !
Jakiś czas temu na naszej stronie dyskutowany był temat bieżni na Huraganie. Od tamtej pory zastanawiałem się w jaki sposób moglibyśmy spowodować, aby taka bieżnia została zbudowana. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy – stworzyć petycje i zebrać dużo podpisów i postanowiłem podzielić się z kolegą Prezesem tym niewątpliwie nowatorskim pomysłem ;-) Okazało się, że kilka lat temu petycja była składana w Urzędzie Miasta. Więc może nie tędy droga? Proponuję abyśmy zastanowili się wspólnie, co zrobić żebyśmy mogli robić tempówki po tartanie.
Czego potrzebujemy:
1. UZASADNIENIE BIZNESOWE – czyli takie przedstawienie sprawy decydentom, które przekonałoby ich, że faktycznie warto wyłożyć czas i pieniądze na to przedsięwzięcie.
Czy je mamy? Wg mnie nie bardzo, bo samo stwierdzenie, że 30 biegaczy w Wołominie miałoby lepsze warunki do treningu na bieżni niż na żużlu mnie osobiście (gdybym miał podejmować decyzję) nie przekonałoby do uruchomienia projektu. Co powinniśmy dodatkowo napisać:
Piaseczyński odłam Klubu Biegacza Rebus uprzejmie donosi, że po drugiej stronie Warszawy też się biega. Dnia 03.05 odbyła się 12 Piaseczyńska Mila Konstytucyjna. Impreza kameralna, dystans nie za długi ale za to klimat rzadko spotykany.
Na placu przed Urzędem Miasta, zgromadziły się tłumy. Do grona biegaczy dołączyły ich rodziny, kibice, przypadkowi przechodnie. Zawody niby amatorskie a obsada dość mocna z reprezantami kraju włącznie. Na szczęście byli też amatorzy. Mam tu na myśli biegaczy jak i amatorów darmowej kiełbaski, czy amatorów płatnego piwa z pobliskiej „Żabki”. Jednym słowem przegląd polskiego społeczeństwa. Mi najbardziej brakowało tylko czołgu, który stał kiedyś na tym placu. Stanowił on najlepszy możliwy plac zabaw. Tyle stali, niebezpiecznych kantów, pordzewiałych gąsienic i niezbyt dokładnie zaspawanych otworów strzelniczych nie da się już znaleźć na unio-dopłatowo-bezpieczno-ekologo-certyfikowanych plastikowo-gumowo-hipoalergicznych bawialniach. Swoją drogą, na ogródku jordanowskim mieliśmy też prawdziwy odrzutowiec i nikt nam nie zabraniał chodzić po skrzydłach i operować resztkami wyposażenia kokpitu.
|